• Wpisów:110
  • Średnio co: 14 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 23:03
  • Licznik odwiedzin:16 498 / 1559 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Witajcie,
chyba powoli dochodzę do wniosków, że nie mam za bardzo wpływu na to co dzieje się w moim związku. Staram się, chwilę jest lepiej a, potem on psuje wszystkie moje nadzieje dotyczące tego, że naprawdę pasujemy do siebie i będziemy szczęśliwi. Mój K. to bardzo trudna osoba.

Zauważyłam, że za dużo myślę o tym wszystkim, za dużo się martwię, a chyba to najwyższy czas ZOSTAWIĆ sprawy samym sobie.

JAK BARDZO BYŚMY SIĘ STARALI, NIE DA SIĘ NIKOGO ZMUSIĆ DO MIŁOŚCI...

jeżeli chodzi o dietę i ćwiczenia to wróciłam!
jestem szczęśliwą posiadaczką karnetu fitness
wróciłam na siłownię i moje samopoczucie poszybowało o kilka stopni w górę.
Systematycznie, codziennie wieczorem smaruję moje udziska kremem ujędrniająco-antycellulitowym... oby to przyniosło pożądane efekty
Staram się zdrowo odżywiać i kolejna rzecz na plus, piję ok. 2l. wody dziennie to już chyba nawyk, mam przy sobie ciągle małą butelkę z wodą, jak dłużej nie piję to zaczyna mnie suszyć

Motywacja jest, czekam na efekty
Jutro niestety nie idę na siłownię, przede mną cały dzień w pracy, więc ruchu będę miała sporo

A jak tam u Was?
Macie odpowiednią motywację?
Coraz bliżej do lata...


















Dobranoc!
 

 
Witajcie
znowu mega przerwa we wpisach
ale, znowu bardzo dużo miałam na głowie. Po pierwsze zmiana pracy, po drugie zupełny brak czasu spowodowany obiema pracami i po trzecie kolejny, duży kryzys w związku...
Ale, jestem! Wracam!

Jeżeli chodzi o pracę jest ona zdecydowanie bliżej mojego miejsca zamieszkania. To na razie tyle z plusów...
Brakuje mi dziewczyn z którymi pracowałam i brakuje mi moich kochanych dzieci. Tutaj jest na razie mega rozgardiasz, oby było lepiej...

Dziś mam chyba 18 z kolei dzień pracujący, więc padam na twarz. Na szczęście kolejny wtorek (3.05) jest wolny, więc odpocznę...

A co do mojego związku nie mam już siły dziś się nad tym rozwodzić. To istne szaleństwo, raz jest dobrze, raz zupełnie beznadziejnie. Już nie wiem co zrobić, żeby było lepiej... i czy nie jedynym rozwiązaniem jest to, żeby każdy poszedł w swoją stronę.

Jeżeli chodzi o dietę to jest bardzo różnie, czasami jem zdecydowanie za mało. Nie mam na to czasu. Dodatkowo od 3 tygodni nie byłam na siłowni. Brak karnetu...
bardzo mi brakuje tego wysiłku!

To wszystko razem wzięte bardzo mnie osłabia, brak mi sił. Biorę się za siebie, wracam do Was.
Potrzebuję sił!

Motywacja na koniec! Szczególnie mi jest teraz potrzebna!

















 

 
Witajcie...
Ostatnie dni były do dupy pod względem mojego humoru. Nie mogłam zupełnie dogadać się z moim K., był obojętny i nie miły wobec mnie. Czułam, że coś jest nie tak, wczoraj jak wrociliśmy do domu, coś we mnie pękło, rozryczałam się i od tego zaczęła się rozmowa. On od 2 tygodni nie wie co się z nim dzieje, wszystko go denerwuje, męczy... Zaproponowałam rozstanie, bo i tak już jestem psychicznie wykończona! Dzień w dzień biję się z myślami o co chodzi, a obojętność jego wobec mnie jest najgorsza. Powiedział, że nie chce się rozstawać, że mnie kocha i się ogarnie. I jak za pstryknięciem palca wrócił mój czuły mężczyzna. Ciekawe jak długo to potrwa. Weźmę go trochę na dystans, niech pokaże jak mu zależy. Jak nie będzie dobrze, to każde będzie musiało iść w swoją stronę. Jakoś sobie poradzę!


Jeżeli chodzi o dietę i ćwiczenia:
Na siłowni byłam w SB, ND i PN
Naprawdę dawalam z siebie duuuzo to tego interwały
Dietę trzymam na czwórkę, jest w miarę dobrze ale, zawsze mogłoby być lepiej. Dalej nie jem pieczywa.

Dziś zjedzone:
*koktajl z truskawek, twarożku i jogurtu naturalnego
*2 jajka na twardo, łyżeczka majonezu light, 4 Wasy z twarożkiem
*miseczka zupy domowej

Jeszcze pół dnia przede mną, coś na pewno będę jeszcze jadła
Do tego pozyskałam płytę Ewy Chodakowskiej "metamorfozą" i chciałabym zacząć ćwiczyć z nią w domu potrzebna jest mi tylko piłka, rozejrze się za nią i mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu ruszę z ćwiczeniami.

A jak u Was? Pogoda nie zachęca to niczego jak tylko przesiadywanie pod kocem...

Motywacja!

















Miłego dnia
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Humor jakiś słaby, pogoda jakaś słaba i ją jakas zmęczona i smutna...
Za dużo rzeczy nawarstwiło mi się ostatnio.
Kłócę się coraz więcej z moim K., co powoduje, że coraz więcej myślę o głupotach, a w moim przypadku to nie dobrze...
Boli mnie, to że, się od siebie oddalamy. Nie mam czasu dla siebie, dla garstki przyjaciół i znajomych która została i dla rodzinki.
Chyba muszę to wszystko lepiej sobie jakoś po układać, po inaczej wszystko padnie...

Jeżeli chodzi o dietę i ćwiczenia to ani źle, ani dobrze... A powinno być zajebiscie!
Eh...
Dobra, motywacja na resztę dnia, jutro muszę wstać w lepszym humorze - postanowione!














Mam nadzieję, że u Was lepiej!
Dobranoc.
 

 
Witajcie!
Ostatnio znowu przerwa we wpisach, ale pochłonęły mnie obie prace i obrona
Szkołę mam już za sobą, mogę skupić się na szukaniu lepszej pracy, diecie, ćwiczeniach i innych rzeczach które ostatnio zaniedbałam


Jeżeli chodzi o dietę, to od tygodnia nie jem pieczywa mój K.jest na diecie "sportowej" czyli ryż, kasza, kurczak, jajka itd
W diecie nie ma pieczywa, produktów macznych, sera, jogurtów smakowych, napoji, soków
Solidarnie też odlozylam w mojej diety te produkty, na razie nic mniej jeszcze nie kusi
Wyjątkiem od diety był kawałek na pół ciasta naukowego z okazji obrony


Przynam że ciężko dalej zastąpić mi pieczywo przy przygotowaniach pojemniczkow do pracy dziś np. mam jogurt naturalny i banana a, na później ryż z jabłkiem. Bralam też juz jajka na twardo, wafle ryżowe, marchewki... Muszę więcej pokombinować
Dziś rano byłam na siłowni, mieliśmy tylko godzinę przed pracą, więc nie jestem zadowolona z treningu.


A jak u Was z dietą i treningami?jest motywacja?










Udanego dnia!
 

 
Ostatnio jest przemęczona. Mam za dużo zajęć, dwie pracę na głowie, w tym obie z dużą ilością ruchu. Po pracy domowe obowiązki do ogarnięcia i w sumie nie mam prawie w ogóle czasu dla siebie.
Wczoraj z moim K. postanowiliśmy trochę się zrelaksowac po prwcy. Ja pojechała z mamą na małe zakupy a, potem poszliśmy z K.do kina na film "jak to robią sigle". Mogę polecić, odstresujecie się, odpoczniecie i pośmiejecie się trochę
Potrzebny był mi taki wieczór
Na siłowni nie byłam od poniedziałku, ostatnio w ogóle coraz rzadziej tam bywam a, bardzo mi tego brakuje...
Muszę jakoś ułożyć lepiej mój grafik i znaleźć więcej czasu na siłownię i może zacząć ćwiczyć w domu!
W 100% zgadzam się że stwierdzeniem, że dobrze zbilansowana dieta to 70% sukcesu, 20% to aktywność fizyczna, a 10% to odpowiednia motywacja.
Ważne żeby każde z tych aspektów było obecne w czasie naszej walki o piękną sylwetkę.
Dużo łatwiej robić mi coś jeżeli mam dokładnie przygotowany plan diety, ćwiczeń i suplementacji.
Postaram się dzisiaj do tego przesiąść

Na koniec MOTYWACJA, same pięknosci










A jak Wam idzie? U Was dobrze funkcjonują wszystkie te 3 aspekty?


Miłego wieczoru!
 

 
Dawno mnie tu nie było...
Przyczyn było wiele, rozważałam usunięcie bloga, potem założenie nowego aż, w końcu stanęło na tym że wracam bo, tu wszystko się zaczęło

Jestem ostatnio bardzo zapracowana, praca na 2 etaty daje mi trochę w kość, potrzebuję chociaż jednego dnia błogiego lenistwa...

Co do diety i ćwiczeń:
Staram się ograniczać spożycie słodyczy i innych zabronionych na diecie produktów, jednak muszę wprowadzić więcej owoców i warzyw.

Na siłowni jestem ok 3x na tydzień, to zdecydowanie za mało...

Zaczęłam stosować tabletki Olimpu Slim thermo fast, czy ktoś z Was kiedyś je stosował? Jakie są efekty?
Skusiło mnie to, że zawarte są wcnich tylko naturalne ekstrakty takie jak kofeina czy zielona herbata... Jestem ciekawa czy to coś pomoże

Na dworze coraz ciepłej, do lata coraz bliżej... Muszę wziąć się w garść!
Najgorzej jest z moimi nogami
Grube udziska i do tego jeszcze cellulit... Macie jakieś rady jak wyszczuplic i ujedrnić tę partię ciała?
Poniżej wrzucam moje nogi, może Wasze opinie pomogą mi wziąć się w końcu za siebie i osiągnąć sukces...
Wrzucam też motywacje - idealne, szczupłe, długie nogi
 

 
Witajcie!
2015 rok już za nami, to nie był dla mnie dobry rok, więc w tym pokładam spore nadzieje
Mam dużo celów do zrealizowania w tym roku, lecz to nie są postanowienia tylko na pewno osiągnę cel!

Jeżeli chodzi o dietę i ćwiczenia to motywacja na najwyższym poziomie!

Postanowienia dot. diety i ćwiczeń:
* jeść więcej owoców i warzyw
* nie wychodzić z domu bez śniadania
* nie jeść po godzinie 19.00
* zmniejszyć kaloryczność posiłków
* nie podjadać między posiłkami
* ograniczyć do minimum słodycze
* jeść więcej zdrowych i wartościowych posiłków
* nie pić słodzonych soków i gazowanych, kalorycznych napoi
* pić więcej wody
* mierzyć się centymetrem i ważyć na wadze co 14 dni, zapisywać wyniki
* ćwiczyć min. 4x w tygodniu
* robić w domu brzuszki i przysiady (wg. przygotowanego planu)
* codziennie używać balsamów do pielęgnacji ciała
* przynajmniej raz w tygodniu robić masaż bańką chińską
* DAĆ Z SIEBIE 101% I W KOŃCU OSIĄGNĄĆ CEL!

Mój K. mówi, że schudłam, koleżanki w pracy też tak mówią, ale ja nie jestem zadowolona

Chcę w końcu być zadowolona ze swojego ciała.
Chcę rozebrać się przed moim mężczyzną, pokazać swoje piękne ciało i być z niego dumnym.
Chcę założyć leginsy, krótkie szorty, obcisłą sukienkę czy crop top i być zadowoloną z tego co widzę w lustrze

Tak bardzo tego chcę, osiągnę swój cel!
A jak tam Wasze plany na 2016 rok?

na koniec motywację na początek roku
 

 
Kochani!
Wesołych, radosnych, rodzinnych Świat Bożego Narodzenia mimo, że pogoda nie nastraja świątecznie, zrobmy wszystko żeby ten krótki czas był wyjątkowy!
Osobiście uwielbiam święta że względu na brak czasu i 2 pracę, przygotowania były "na wariata" i stos prezentów czeka jeszcze na spakowanie
Cieszy mnie te parę dni wolnego i to że spotkam się z rodziną przy jednym stole

Nie będę pisała o diecie, ale trzymam się dzielnie

Jeszcze raz WESOŁYCH ŚWIĄT!






 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Od 4.30 jestem na nogach. Dziś po 6 byłam już w pracy. Na dworze było zimno, szaro i ponuro... Wczoraj po pracy zebraliśmy się i poszliśmy na siłownię. Zaledwie godzinka ale, zawsze cos.
Jeżeli chodzi o dietę to staram się przestrzegać wyznaczonego pułapu kcal i nawet ściągnęłam do montowania tego specjalną aplikację na telefon. Muszę tylko absolutnie wszystko co jem i pije skrupulatnie zapisywać.
Muszę też zacząć ćwiczyć w domku, przynajmniej 3 razy w tygodniu, ponieważ że względu na zmianowy grafik w tej nowej pracy nie możemy już tak często jak dotychczas chodzić na siłownię
Więc, nie ma wymowek że nie można, tylko trzeba po ćwiczyć w domu!


Ostatnio osłabiły mi się włosy i paznokcie, zakupiłam sobie 28dniową kurację w tabletkach że skrzupu polnego, mam nadzieję, że coś pomoże
A czy Wy korzystacie z jakiś suplementów diety? Przynoszą one jakieś efekty? Możecie jakieś śmiało polecić? jestem bardzo ciekawa


Moje samopoczucie jest odrobinę lepsze. Jednak jestem bardzo z motywowana żeby w końcu osiągnąć cel - trzymacie proszę za mnie kciuki

Na koniec trochę motywacji
















Miłego dnia - myślcie pozytywnie!
 

 
Wróciłam już do siebie, koniec z górami. Jestem właśnie w pracy i mam chwilę przerwy, dlatego pomyślałam że na pisze to co mi siedzi w głowie.
Czasami, a właściwie bardzo często czuję się brzydka, grupa, nie atrakcyjna, za mało rozrywkowa, za mało mądra, ciekawa itd. Po prostu do dupy.
Nie chce się tak czuć, chciałabym kochać siebie i wierzyć w to co robię.
Nie wiem co ma wpływ na moje negatywne myślenie...
Może to fakt, że mimo ponad 4 lat, nie czuję się za pewnie w zwiazku? A może to, że bardzo rzadko słyszę od mojego K. komplementy? Albo to, że nie jestem pewna czy on mnie bardzo kocha i czy tylko że mną wiąże swoją przyszłość? Może to ogólnie moja zła samoocena? Albo jakieś czynniki rodzinne mają na to wpływ??

Chcę kochać siebie, być pewną siebie, niezależną, inteligentną kobietą!

Też macie takie myśli? Jak sobie z tym radzicie?
Macie dla mnie jakieś dobre rady?

Dobra, koniec uzalania się nad sobą. Muszę wziąć się za siebie. Od dziś w życie wchodzi plan diety i ćwiczeń do tego pielęgnacja i sublementy. Chcę w końcu mieć wymarzoną sylwetkę a, nie tylko oglądać się za innymi dziewczynami z zazdrością

Dobra, dziś po powrocie z pracy zjem lekki obiad, na kolację jogurt. Chciałabym też troszkę po ćwiczyć, na balsamować ciało i zrobić masaż UD banką chińską.

Na koniec motywację:







Udanego tygodnia!!!
  • awatar I hope you come back..: Chyba każda z nas ma czasem takie myśli..niestety.. ja to do tego stopnia, że jeśli ktoś się na mnie popatrzy na ulicy to pierwsza moja myśl to "pewnie wyglądam strasznie", nigdy nie przejdzie mi przez myśl "patrzą się bo wyglądam świetnie" . Dlatego rozumiem co czujesz..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dalej cierpię na bra czasu dodatkowo złapało mnie choróbsko i męczy mnie kaszel!
W tym momencie jestem w Zakopanem! Dziś byliśmy nad morskim okiem, w sumie ok 22 km zrobione
Nogi bolały ale, już jest naprawdę dobrze
Jeżeli chodzi o dietę, to tutaj ciężko jeść o określonej porze, cały praktycznie dzień jesteśmy poza domem.
Dziś o 8.30 zjadłam śniadanie, kanapki z serem, jajkiem i pomidorem, potem zjadłam w drodze jabłko a, po powrocie, dopiero po 18 zjadłam talerz grochówki i naleśniki z malinami w Słowackiej restauracji - pyyycha!
Poniżej te pyszne naleśniki - 1/3 zjadł kolega, bo nie dałam już rady

Góry są piękne, ale średnio odpoczywaj, moi współtowarzysze narzucają mega tempo naszego mini urlopu

Mam w sobie dużo motywacji do działania! Od pn jak wrócę do pracy ruszam dalej - pełną parą

Macie jakiś dobry sposób na cellulit ?
Proszę o rady

Na koniec troszkę motywacji










Udanego piątku!
 

 

:)

Witam
Znowu nie miałam nawet chwili, żeby tu napisać notkę
Praca pochłania mój czas, do tego mój K., rodzina i nieszczęsna praca mgr, której nie nogę skończyć, a czasu już prawie nie mam
Od czwartku nie byłam na siłowni, ruszymy dopiero we wtorek. Skończyły się nam karnety chwila odpoczynku naprawdę nam się przyda
Jeżeli chodzi o dietę, staram się nie podjadać, nie jeść na noc...


Ostatnio dużo myślę. Nie jestem zadowolona że swojego ciała, a nie jestem w stanie w 100% trzymać się planu diety i ćwiczyć,a przecież tak mi na tym zależy!
Wzięła bym się za siebie i w 3 miesiące widziała bym już pierwsze efekty!
Tymczasem zmagam się że sobą już tyle czasu, sam blog prowadze prawie 3 lata.
Patrzę na inne szczupłe dziewczyny, nie muszą przejmować się tym co mają założyć, bo we wszystkim czują się dobrze,akceptują swoje ciała, są ze sobą szczęśliwe.
Muszę się w końcu ogarnąć i osiągnąć to co mnie uszczesliwi! Coś co planuję od dawna!


Na koniec motywacje:












Dobranoc
  • awatar SuriW: Ciężko jest utrzymać regularne posiłki i ćwiczenia, jak się mam masę innych obowiązków, sama wiem po sobie, ale najważniejsze jest że próbujemy od nowa :-) w końcu przyjedzie ten kolejny raz, który będzie tym właściwym :-)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›